czwartek, 6 września 2012

Anielica w różanej sukni


Powoli opuszcza mnie... "niemoc twórcza".
Moją nową anielicę ubrałam w suknię ozdobioną mnóstwem róż.


Następna czeka już na wypał.
A jeszcze następna rysuje się nieśmiało w mojej wyobraźni.


7 komentarzy:

Alina pisze...

Poniewaz dawno mnie nie bylo, to pierwsza zostawie komentarz....Jak wszystkie twoje prace ,rowniez i a jest przeciekawa...Koloryt i nieco abstrakcyjny ksztalt Aniola chwyta za oko....
Pozdrawiam serdecznie Gosiu !
P.S. Potrzebne mi beda nowe guziki...
biale,cremowe i popielate...
Daj znac, czy a sie zrobic...
Buziaki !

ZUzanna pisze...

Jejku, jak tu cudownie u Ciebie.. TYle pięknych rzeczy... Anioły zapierają dech w piersiach.. A kociaki0 przeeesłodkie!! Zostaję na dłużej..!

dudqa pisze...

Miło nacieszyc oczy

Paulina pisze...

śliczna ... super ma te rzęski pozdrawiam ciepluteńko

Ania Krymarys - Godyń pisze...

Piękna! Kocham ceramikę :)

MeaArt pisze...

Wiesz, że jestem wielbicielką Twoich "wypałów" ;-) Anielica jest cudna!!!
A niemoc twórcza? Też mnie czasem dopada - najważniejsze, że mija ;-)
Czekam na następne dzieła i pozdrawiam!

KASJA pisze...

Niemoc twórcza....ach, jak ja to znam! Anielica jest cudownie anielska !