Z końcem roku myślimy o PRZEMIJANIU.
Przemija czas. Przemija tak szybko, jak piasek przesypuje się w klepsydrze.
A klepsydra to przecież symbol przemijania.
Przemija nasze życie. Jedne rzeczy się kończą, inne zaczynają. W miejsce starej rzeczywistości pojawia się nowa...
Wiemy już z doświadczeń, że w życiu nie ma nic pewnego. Że nic takiego samego dwa razy się nie zdarzy...
"Trzeba żyć naprawdę, żeby oszukać pędzący czas.
Pięknie żyć, w zachwycie.
Życie zdarza się raz." /Magdalena Czapińska/
Chciałam Wam w tym poście pokazać mój "stary talerzyk" z aniołkiem.
W czasie wypału topniejące szkło "wylało się" na brzegi, więc techniką decoupage nadałam mu nowy wyraz tuszując niedoskonałości.
Ale nie wiem po co. Bo przecież "doskonałość" nie istnieje... Dążenie do doskonałości jest bezcelowe.
Ten "niedoskonały" talerzyk zawsze jest ozdobą mojego domu w grudniu i w styczniu. Pamiętam o nim i wyciągam z ukrycia.
Bo wiem, że z gliny drugiego takiego samego nigdy nie zdołam zrobić. I nawet nie próbuję... To jest niemożliwe.
I tak co roku oglądam go i podoba mi się coraz bardziej. Przypominają mi się stare chwile zimowe z ubiegłych lat.
Bo niektóre chwile warto przechować w pamięci.
Znalazłam cytat:
"Istota wspomnień polega na tym, że nic nie przemija".
Jednak wszystko przemija...
Wszystkim obserwatorom bloga i zaglądającym tu życzę:
Mądrych kroków w 2013 roku
i...
nieprzemijającej wielkiej pasji tworzenia.